niedziela, 7 kwietnia 2013

Rozdział 1

Jestem Natalie miesiąc temu miałam wypadek który uszkodził mój kręgosłup jak już mówiłam leże w szpitalu już miesiąc dwa dni temu wybudziłam się z śpiączki.

                                                 ***Dwa dni wcześniej***
Ale mnie boli szyja. O matko nie mogę się podnieść! Nikogo obok mnie nie ma. Nagle do sali wszedł lekarz
 -Dzień dobry. Widzę że się pani obudziła- powiedział lekarz patrząc na kartę
 -Dla kogo dobry dla tego dobry- powiedziałam dalej się rozglądając na tyle ile mogłam
 -Dlaczego?- zapytał lekarz
 -Nie mogę się podnieść z łóżka i co w tym dobrego?!- krzyknęłam 
 -Niech się pani uspokoi trzeba zrobić operację i znowu będzie pani chodzić- powiedział spokojnie lekarz
 -Ale za operację trzeba zapłacić- powiedziałam po czym wyjęłam telefon i chciałam zadzwonić do mojego chłopaka. Lekarz tylko jeszcze raz przejrzał kartę i zawołał moich przyjaciół i chłopaka. Nie wierzyłam własnym oczom Harry przyjechał na wózku bo miał obie nogi i jedną rękę w gipsie. Łzy poleciały mi po policzku a Harry podjechał bliżej by mi je otrzeć
 -Nie płacz. Będzie dobrze- powiedział po czym dał mi buziaka w policzek 
 -Jak możesz tak mówić? Przecież ja nie mogę chodzić a ty jesteś połamany- powiedziałam odwracając głowę 
 -Ale najważniejsze jest to że jesteśmy razem- rzekł Hazza starając się odwrócić z powrotem moją głowę
 -Masz rację- powiedziałam po czym dałam mu buziaka
Gadałam z chłopakami 1 godzinę dopytując się co tak naprawdę spowodowało wypadek. Dowiedziałam się że wpadliśmy w poślizg i gdyby nie Harry nie byłoby mnie tu. Łzy znowu zaczęły spływać mi po policzkach bo to znaczyło że naprawdę Haroldowi na mnie zależy
 -A teraz czemu płaczesz?- zapytała cała gromada
 -Bo tobie Harry na mnie naprawdę zależy- powiedziałam starając się podnieść ale zapomniałam że nie mogę. Nagle do sali wbiegła zasapana Zuzka
 -Nat obudziłaś się!- krzyknęła 
 -Też się cieszę że cię widzę- powiedziałam ze śmiechem 
 -Co w tym śmiesznego?- zapytała przytulając mnie
 -Już nic- powiedziałam 
Zuzka przywitała się z Niall'em(swoim chłopakiem) dając mu buziaka w policzek. Ten zarumienił się i spojrzał na chłopaków po czym poszedł do automatu by kupić coś do jedzenia. Ja gadałam dalej bo zastanawiało mnie to że ja jestem połamana i Hazza też a reszta chłopców jest cała tylko kilka drapnięć. Okazało się że ci co siedzieli z tyłu(Lou, Liam, Niall, Zayn i Zuza) nie ucierpieli aż tak jak my(Ja i Harry). Ale pewnie musiałam być bardzo zmęczona bo po 4 godzinach zasypiałam pod koniec Harry dał mi buziaka na dobranoc i pojechał do siebie. Jeszcze tylko trochę pomyślałam o tym co się działo dzisiaj i zasnęłam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz